Pożegnanie Wojtka

Wiemy, że ten dzień prędzej czy później przychodzi dla każdego z nas. A jednak, kiedy w końcu nadchodzi, zawsze spada znienacka – nawet jeśli się go spodziewaliśmy, nawet jeśli mieliśmy czas, by się przygotować. Nic nie przygotowuje nas na pustkę, jaką zostawia po sobie ktoś, kogo znaliśmy i tak bardzo lubiliśmy.

Wojtek był dokładnie tym typem człowieka, na którego widok uśmiech sam pojawiał się na twarzy – spotkania z nim zawsze niosły ze sobą naturalne ciepło, bez cienia wysiłku czy udawania. Takich ludzi nie ma wielu, a ich obecność zapamiętuje się na długo.

Są na tym świecie ludzie, o których przez całe życie nie sposób pomyśleć niczego złego. I to właśnie ich, gdy przychodzi ten ostateczny moment, brakuje nam najbardziej dotkliwie – tak, że aż trudno to sobie wyobrazić, dopóki się nie stanie.

Patrząc dziś na tę pustkę po Wojtku, widać z brutalną ostrością, jak czas przecieka nam przez palce. Dopiero w obliczu straty dociera do nas, że wiecznie go brakuje. Gonimy jak oszalali za sprawami, które z dzisiejszej perspektywy nie mają najmniejszego znaczenia. A w tym samym czasie nasi przyjaciele odchodzą po cichu. Znikają z naszego życia, nie pytając o zgodę, nie zostawiając czasu na pożegnanie. Zostaje po nich nie tylko żal, ale i to gniotące poczucie winy – że znowu nie zdążyliśmy, że byliśmy zajęci czym innym, zapatrzeni we własny bieg, kiedy trzeba było po prostu zadzwonić, spotkać się, powiedzieć coś więcej.

Będzie nam Ciebie brakować, Wojtku – Twojego śmiechu, Twojej obecności, tych wszystkich spotkań na polu, o których teraz można już tylko pomyśleć z bólem i wdzięcznością jednocześnie.

Dziękujemy Ci za wspólne chwile spędzone na polu. Odpoczywaj spokojnie, przyjacielu. Graj dobrze tam, gdzie teraz jesteś.

Rodzinie Wojtka składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się w bólu i pamięci o Nim.

O terminie pogrzebu poinformujemy, gdy tylko będzie znany.

Podobne wpisy